poniedziałek, 7 stycznia 2019

Frashe - liftingujące serum do biustu

Piękny jędrny biust to marzenie wielu kobiet. Niestety istnieją czynniki, przez które skóra na piersiach traci swoją elastyczność, wiotczeje i pojawiają się na niej rozstępy. Najczęściej jest to spadek masy ciała, ciąża, karmienie piersią oraz upływający czas. Żeby szybko poprawić wygląd biustu, można poddać się zabiegowi powiększania, jednak jest to kosztowne i bolesne. Mniej inwazyjne jest stosowanie kremu, który poprawi stan skóry, uelastyczni ją, zmniejszy widoczność rozstępów, a nawet powiększy piersi o 1 lub 2 rozmiary. Na rynku dostępnych jest wiele tego typu specyfików, jednak nie każdy działa tak jakbyśmy chciały. Miałam okazję testować kilka kremów do biustu i żaden mnie nie zaskoczył. Większość z nich  nawilżała skórę i poprawiała jej wygląd, ale efektu wow nie było. Jakiś czas temu zgłosiłam się do przetestowania liftingującego serum do biustu Frashe. Kosmetyk ma wiele pozytywnych opinii.  Jak sprawdził się u mnie, dowiecie się w dalszej części wpisu. Zapraszam.

 Frashe - liftingujące serum do biustu

Frashe to naturalne ujędrniające serum do biustu, oparte na wyciągach z roślin. Jego unikalna formuła zawiera:
Acanthopanax Senticosus Extract – zawiera witaminy i minerały, które pielęgnują, uelastyczniają, ujędrniają i odnawiają skórę.
Wyciąg z kwiatów lawendy – działa przeciwzmarszczkowo i odmładzająco, łagodzi podrażnienia. 
Ekstrakt z ruszczyka kolczastego – ujędrnia i uelastycznia skórę, obkurcza naczynia krwionośne i zmniejsza ich widoczność.
Ekstrakt z pąków – ujędrnia, wygładza i nawilża skórę, zmniejsza kruchość naczyń krwionośnych. 
Kofeina – pobudza mikrokrążenie i uelastycznia skórę .
Dipalmitoyl Hydroxyproline – działa przeciwzmarszczkowo i nawilżająco.
Ceremide 6 – sprawiają, że skóra jest miękka i gładka.
Preparat nie zawiera żadnych modyfikowanych sztucznie składników, silikonów ani innych szkodliwych substancji.
Jego sekret tkwi w naturalnych ziołach i roślinach, które poprawiają ukrwienie i wzmacniają naczynia krwionośne. Mają właściwości odbudowujące zwiotczałą skórę, a przy tym ją ujędrniają i uelastyczniają.
Serum napina i uelastycznia skórę, przez co biust wyraźnie się unosi. Producent obiecuje, że pierwsze efekty zauważymy już po 48 godzinach. W tym czasie mamy poczuć, że piersi są jędrniejsze i twardsze. Po 30 dniach regularnego stosowania biust będzie wizualnie o 1-2 rozmiary większy. Dla podtrzymania efektu poleca się stosować serum dłużej.
Należy nakładać je dwa razy dziennie na czystą i nie podrażnioną skórę piersi.

 Frashe - liftingujące serum do biustu
Kosmetyk mieści się w plastikowej butelce typu airless o pojemności 100 ml. Opakowanie jest poręczne i nie sprawia problemów podczas użytkowania. Pompka działa bez zarzutu, dozuje odpowiednią ilość produktu, nie zacina się i nie „strzela”. 
Konsystencja serum jest rzadka, lekko żelowa. Po wylaniu na dłoń szybko się po niej rozpływa.
Zapach kosmetyku jest przyjemny, delikatny i świeży. Na początku pachnie jak kisiel cytrynowy, ale po chwili przechodzi w cytrynowo-ziołową woń, którą nadaje jej będąca w składzie pelargonia, kwiatek doniczkowy zwany anginką (geranium). 

 Frashe - liftingujące serum do biustu
Serum bez problemu rozprowadza się na skórze i dobrze wchłania. Jeśli weźmiemy jedną dozę (pompkę), szybko wnika, nie pozostawiając widocznej ani wyczuwalnej warstwy. Przy dwóch dozach, kosmetyk tworzy mokrą powłokę, której towarzyszy chłód. W tym wypadku potrzeba dłuższej chwili, by wmasować serum w skórę, ale ostatecznie całość ładnie się wchłania. Skóra nie klei się, kosmetyk nie brudzi ubrań. Na dłoniach pozostaje lekko śliski film, który łatwo jest zmyć samą wodą. 

 Frashe - liftingujące serum do biustu
Producent mówi o zauważalnym efekcie już po 2 dniach. U mnie przez pierwszy tydzień nic się nie działo. Skóra była po prostu nawilżona i miła w dotyku. Pewnego wieczoru w drugim tygodniu kuracji pojawiło się napięcie i delikatne rozpieranie. Trwało  może 2 godziny. Było to uczucie, jakbym miała piersi pełne pokarmu. W kolejnych dniach skóra wyraźnie się wygładziła, a biust delikatnie uniósł. Doświadczyłam tego zjawiska jeszcze 2 razy w ciągu całej kuracji. Pod koniec trzeciego tygodnia efekt liftingujący był już wyraźnie widoczny. Piersi zaokrągliły się, uniosły, skóra stała się napięta. Biust rzeczywiście wygląda, jakby powiększył się o jeden rozmiar. Zmiana nie jest tak spektakularna jak po operacji, ale tego też nie oczekiwałam. Nie czuję rozczarowania, wręcz przeciwnie jestem bardzo zadowolona. 
Serum nie wywołało u mnie podrażnienia ani uczulenia. W ciągu 4 tygodni kuracji ani razu nie czułam pieczenia, swędzenia czy innych nieprzyjemnych rzeczy. 
Kosmetyk jest bardzo wydajny. Jedno opakowanie ma wystarczyć na  miesiąc. U mnie już ten okres upłynął, a ja nadal mogę korzystać z serum.

 Frashe - liftingujące serum do biustu
Przed ciążą mój biust był normalny, nie za duży, nie za mały. Byłam z niego zadowolona. W czasie ciąży powiększył się o 2 rozmiary. Po porodzie długo karmiłam piersią, z czasem też znacznie schudłam. Mój biust stracił jędrność, zmniejszył się i ogólnie stał się nieatrakcyjny. Tak jak wspomniałam we wstępie, stosowałam różne kremy, ale żaden z nich mnie nie zachwycił.  
Serum liftingujące Frashe zaintrygowało mnie. Pozytywne opinie o nim oraz informacja, że ma naturalny skład, brzmiały przekonująco. Pomyślałam czemu nie? Zgłosiłam się to testu i na szczęście zostałam wybrana. Nie żałuję swojej decyzji. Efekt, jaki dało serum, pozytywnie mnie zaskoczył. Po 3 tygodniach regularnego stosowania stanęłam przed lustrem i z zachwytem powiedziałam: „To działa!” Moje piersi dostały nowe życie. 

Z czystym sumieniem polecam ten kosmetyk. Minusem może być jego cena, jedno opakowanie kosztuje 169 zł. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że serum spełnia obietnice producenta, warto w nie zainwestować. 
Serum znajdziecie na stronie frashe.pl 

12 komentarzy:

  1. Cena na pewno nie należy do najmniejszych i w ciemno bym tyle nigdy nie dała, ale po tym trzytygodniowym opisie w sumie troche kusisz. Ile trwa mniej wiecej wchłanianie serum?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem ci, że u mnie to frashe się wchłania z kilka minut tak do wyschnięcia, ale później lekko się czuje że jest on jednak na skórze i że dalej działa :)

      Usuń
  2. A fascinating discussion is worth comment.
    I do think that you ought to write more on this subject, it may not be a taboo
    subject but usually people don't speak about these subjects.

    To the next! Kind regards!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny opis, sama miam dość podobne odczucia co do kremu. Po pierwszych dniach nie dzialo sie nic specjalnego i juz myslalam, ze dałam sie nabic w butelkę, potem faktycznie zaczelam odczuwać, że coś zaczyna dzialac. Już teraz widzę, że mam o wiele bardziej uniesione piersi i ich skóra jest o wiele bardziej napieta. A nie zuzylam jeszcze nawet polowy buteleczki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooo, wreszcie jakiś kosmetyk z ruszczykiem. Tym mnie na pewno zainteresowalas kochana, bo to bardzo fajny skladnik, a nie wiedziec czemu bardzo malo producentow decyduje sie na jego wykorzystanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. małomiasteczkowa26 lutego 2019 10:36

      Ruszczyk to jedno, ale z tego co widze to krem ma ogolnie bardzo fajny sklad pod kątem tego co mozna bylo dobrać naturalnie. Ja sie smaruje nim od tygodnia, niedlugo dam znac jak tam efekty.

      Usuń
  5. Tak czytam i czytam o tym frashe, opinie ma faktycznie dobre i skład z tego co widzę też. Myśole, że jakbym miala wybierać tego typu produkt to ten byłby u mnie pierwszym wyborem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widze, ze ma to całe frashe opinie naprawde pozytywne, ja jestem co prawda zadowolona ze swoich piersi ale moze kiedys przyda mi sie ta wiedza zeby sobie unieść je troche :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Te całe Frashe to ogolnie moje najwieksze zaskoczenie ostatnich miesiecy i ciesze sie, ze na nie trafilam. Na pewno kupie nastepna buteleczke.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeżeli mogę zapytać to gdzie się te frashe kupuje? Od jakiegoś czasu patrzę za tym kremem i nic.. Nie mogę go znaleźć na sklepowych półkach :|

      Usuń
    2. Stacjonarnie chyba nie ma. Tylko online na frashe.pl lub allegro.

      Usuń
    3. dzięki wielkie, bo zastanawiałam się czy może frashe maja jakieś swoje własne sklepy i u nas tylko go nie ma :) dzięki jeszcze raz wielkie :)

      Usuń

Komentując, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są wykorzystywane między innymi do analizy statystyk poprzez Google Analytics.
Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies