niedziela, 16 grudnia 2018

Trychoxin - wsparcie w walce z wypadającymi włosami

Zmiana pory roku, stres, przemęczenie, ciąża, zła dieta, problemy zdrowotne to najczęstsze przyczyny wypadania włosów. Kiedy kosmki tracą blask, podczas mycia zatykają odpływ wanny, nadmiernie zbierają się na szczotce i znajdujemy je praktycznie wszędzie, wtedy należy szybko działać. Po pierwsze należy udać się do lekarza i zrobić badania, po drugie znaleźć odpowiedni preparat. Na rynku dostępnych jest setki produktów wzmacniających włosy. Występują one w różnych formach takich jak: tabletki, płyny, wcierki, szampony, maseczki czy ampułki. Wszystkie mają jeden cel, pomoc w walce z wypadającymi włosami. Kilka tygodni temu otrzymałam miesięczną kurację wzmacniającą Trychoxin. Zestaw składający się z szamponu i ampułek trafił do mnie w idealnym momencie. Wraz z nadejściem jesieni kondycja mojej czupryny wyraźnie się pogorszyła. Włosy nie tylko wypadały, ale stały się też kruche i matowe. Czy wyżej wymieniony zestaw pomógł uporać mi się z włosowym problemem? Tego dowiecie się w dalszej części wpisu. Zapraszam.
Trichoxin

Miesięczna kuracja wzmacniająca Trychoxin przeznaczona jest dla włosów osłabionych i wypadających. Skutecznie ogranicza ich utratę, wspomaga odrost, pomaga odzyskać zdrowy wygląd. 

Trychoxin

Trychoxin Szampon przeciw wypadaniu włosów.
Zawiera te same składniki czynne, które znajdziemy w ampułkach, czyli kwas oleanolowy, apigeninę, argininę, Peptide biotynylo-GHK.
Szampon mieści się w plastikowej butelce o pojemności 250 ml, wyposażonej w poręczną pompkę. Kosmetyk ma przyjemny słodkawo-ziołowy zapach. Jest on delikatny i nie utrzymuje się długo na włosach. Konsystencję ma rzadką, ale nie utrudnia to aplikacji. 


Szampon nie pieni się zbyt mocno, co na początku trochę mi przeszkadzało. Z biegiem czasu jednak przyzwyczaiłam się i nie zwracałam już na to uwagi. Szampon bez problemu rozprowadza się na włosach. Dobrze też łączy się z wodą i ładnie spłukuje. Delikatnie i skutecznie usuwa wszelkie zanieczyszczenia. Nie wysusza skóry głowy, nie wywołuje podrażnień, nie obciąża włosów. Po nałożeniu kosmetyku warto dać substancjom czynnym chwilę na zadziałanie. Producent zaleca odczekać 1-2 minuty, a potem szampon spłukać. 
Po umyciu włosy są delikatne w dotyku i lekko uniesione i nasady. Dobrze się układają, nie puszą się ani szybciej nie przetłuszczają. 
Kosmetyk mimo niezbyt gęstej konsystencji jest bardzo wydajny. Opakowanie wystarczyło mi na 5 tygodni. Włosy myję co 2 dzień. 
Szampon wpływa pozytywnie na stan włosów i skóry głowy. Świetnie uzupełnia się i wspiera działanie ampułek. 
Dodam jeszcze, że nie zawiera SLS, SLES, parabenów i silikonu.
Cena: 29,90 zł/250 ml

Trychoxin  szampon

Miesięczna kuracja wzmacniająca Trychoxin ampułki. 
W kartonowym opakowaniu znajduje się 12 ampułek zawierających po 9 ml płynu. Każda z nich wyposażona jest w wygodny atomizer. Jedna ampułka wystarczy na 2 aplikacje. Na buteleczce umieszczona jest podziałka, dzięki której wiemy jaka ilość produktu możemy zużyć. 
Jak stosować preparat? Wystarczy raz dziennie, rozprowadzić na skórze głowy zawartość połowy ampułki. Następnie przez 1-2 minuty masować. Produkt ma przyjemny słodki zapach i płynną konsystencję. Bez problemu rozprowadza się na skórze, nie skleja ani nie przetłuszcza włosów. Nie pozostawia na nich wyczuwalnej warstw. 
Zawartość ampułki nakładamy na suche lub mokre włosy w dzień albo na noc przez 6 dni z rzędu, potem należy zrobić dzień przerwy i przejść do kolejnego etapu. 
Preparat nie wywołał u mnie uczulenia ani podrażnienia skóry. Po nałożeniu wcierki przez chwilę czułam delikatne mrowienie i chłód a potem ciepło. 
Kuracja ampułkami trwa 4 tygodnie. Dla podtrzymania efektu producent zaleca stosowanie ampułek przez 3 miesiące.

Trychoxin  ampułki

Działanie preparatu składa się z trzech etapów: 
1 etap: zapobieganie nadmiernemu wypadaniu włosów. Kwas oleanolowy zmniejsza produkcję DHT (dihydrotestosteronu) poprzez hamowanie 5-alfa-reduktozy. 
2 etap: mobilizacja włosów do odrostu poprzez pobudzenie krążenia (apigenina), odżywienie cebulki (arginina), poprawę kondycji skóry (biotyna), optymalizację gospodarki wodnej (wit. PP) i rozszerzenie naczyń krwionośnych i tym samym poprawienie mikrokrążenia (Vanillyl Butyl Ether) 
3 etap: wzmocnienie zakotwiczenia włosów, aby utrwalić osiągnięty już efekt. Tutaj decydująca rolę odgrywa 2 składniki:
Peptide biotynylo-GHK, który odpowiada za lepsze „ukorzenienie” włosa w skórze głowy. Spowalnia wypadanie włosów, wydłużając fazę anagenową. Ekstrakt z imbiru, który ma działanie łagodzące podrażnienia skóry głowy.
Cena: 120 zł /12 ampułek

Trychoxin  ampułki

Z problem nadmiernie wypadających włosów zmierzyłam się kilka lat temu. Po ciąży moja czupryna mocno się przerzedziła. Widząc usiane włosami dno wanny, byłam przerażona. Wypróbowałam wówczas wiele drogeryjnych kosmetyków i aptecznych preparatów. Jedne były mniej, inne bardziej skuteczne. Kiedy hormony wróciły do normy, wypadające włosy stały się dla mnie wspomnieniem. 
Niestety ostatnio problem powrócił, jako skutek przemęczenia. Dzięki kuracji Trychoxin nie musiałam się długo tym martwić, ponieważ już po 2 tygodniach stosowania szamponu i ampułek moje włosy wyraźnie się wzmocniły. Stały się silniejsze, bardziej błyszczące, zdrowsze. Z każdym dniem w wannie i na szczotce znajdowałam coraz mniejszą ich liczbę. Z efektu jestem bardzo zadowolona. Obecnie upływa 3 tydzień pod zakończenia kuracji i włosy nadal są na swoim miejscu. Oczywiście standardowo kilka dziennie wypada, ale mnie to nie przeraża.
Cena zestawu szampon+ampułki wynosi około 150 zł/mc. Nie jest to mało, ale z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że warto. Trychoxin to preparat, który rzeczywiście działa o tym przekonałam się na własnej skórze. 

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o ampułkach i marce zapraszam na stronę trychoxin.pl

1 komentarz:

  1. Very good post! We will be linking to this particularly great post
    on our site. Keep up the good writing.

    OdpowiedzUsuń

Komentując, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są wykorzystywane między innymi do analizy statystyk poprzez Google Analytics.
Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies