środa, 6 czerwca 2018

Balance T-zone od Floslek - pielęgnacja mieszanej cery

Mieszana cera często bywa kapryśna. Jej pielęgnacja jest dużym wyzwaniem. Skóra przetłuszcza się w strefie T, ma rozszerzone pory, wypryski i przebarwienia. Natomiast na policzkach jest przesuszona. Tak wymagająca cera potrzebuje kosmetyków, które znormalizują ją i odpowiednio nawilżą. Jakiś czas temu otrzymałam do testu zestaw Balance T-zone marki Floslek. Kosmetyki te są dedykowane skórze mieszanej. Mają za zadanie przywrócić równowagę między przetłuszczającymi i przesuszającymi się jej partiami, zmniejszyć i rozjaśnić ślady po niedoskonałościach oraz zredukować nadmiar sebum. Ponadto oczyścić i zwęzić rozszerzone pory. Jesteście ciekawi, jak sprawdził się ten zestaw? W takim razie zapraszam do dalszej lektury.

Balance T-zone Floslek

Linia Balance T-zone składa się z 4 kosmetyków: 
- Gommage Peeling z kwasami AHA, głęboko oczyszcza i usuwa martwy naskórek
- Instant detox 2 w 1 Glinka myjąca, oczyszcza, wygładza i detoksykuje skórę
- Krem normalizujący SPF 10 (na dzień) przywraca równowagę, nawilża, redukuje nadmiar sebum.
- Krem korygujący z kwasami AHA i PHA (na noc) zmniejsza niedoskonałości, zwęża pory, redukuje wydzielanie sebum, rozjaśnia.

Gommage Peeling z kwasami AHA
Kosmetyk ma postać przezroczystego żelu. Zapach określiłabym jako chemiczny, niezbyt przyjemny. Na szczęście jest mało wyczuwalny i niedrażniący. Zawarte w żelu kwasy owocowe łagodnie złuszczają martwy naskórek. Już po pierwszym użyciu widać efekty. Skóra jest wyraźnie wygładzona, zmatowiona, oczyszczona a pory są zmniejszone.

Gommage Peeling z kwasami AHA Balance T-zone

W jego składzie znajdziemy kwas migdałowy, który rozjaśnia i napina skórę, zwęża pory oraz zmniejsza łojotok. Dodatkowo ekstrakt z aceroli, który przyspiesza regenerację naskórka, głęboko nawilża i ujędrnia.
Żel należy rozprowadzić na zwilżonej skórze twarzy, szyi i dekoltu. Następnie wykonać delikatny masaż, aż pojawią się drobinki złuszczonego naskórka. Na koniec skórę należy opłukać letnią wodą. Producent zaleca przez pierwszy tydzień stosować peeling codziennie, następnie 2-3 razy w tygodniu, aby potrzymać efekt.

Gommage Peeling z kwasami AHA Balance T-zone
Podczas pierwszego użycia byłam zaskoczona ilością „kłaczków”, które pojawiły się na skórze. Nie sądziłam, że będzie tego aż tak dużo. Wydawało mi się, że wcześniej stosowane przeze mnie peelingi są bardzo skuteczne. Kosmetyk zgodnie z zaleceniem producenta, używałam codziennie i rzeczywiście po kilku dniach skóra złuszczała się już w mniejszym stopniu. Obecnie wystarczy użyć żelu 2 razy w tygodniu, a efekt jest znakomity.

Gommage Peeling z kwasami AHA Balance T-zone

Gommage Peeling z kwasami AHA bije inne tego typu produkty na głowę. Już po pierwszym użyciu byłam zachwycona. Kosmetyk delikatnie i skutecznie usuwa martwy naskórek. Nie podrażnia i nie wysusza skóry. Nie wywołał u mnie mocnego zaczerwienienia ani pieczenia, którego bardzo się obawiałam. Kosmetyk sprawia, że cera staje się gładka, aksamitna, rozjaśniona i odświeżona. Niedoskonałości
i pory wyraźnie się zmniejszają. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że ten peeling jest rewelacyjny.

Balance T-zone Instant detox 2 w 1 Glinka myjąca.
Kosmetyk łączy w sobie dwie funkcje, oczyszczająca i pielęgnacyjną. Glinki możemy używać na dwa sposoby. Pierwszy jako kosmetyk do codziennego mycia skóry twarzy szyi i dekoltu. Ta opcja średnio przypadła mi do gustu, ponieważ lubię, gdy kosmetyk, którym myje twarz, choć trochę się pieni. Tutaj tego zjawiska nie doświadczymy.

Balance T-zone  Instant detox 2 w 1 Glinka myjąca.
Glinka jest gęsta i kremowa, lekko tłusta i mazista. W połączeniu z wodą tworzy beżową papkę. Produkt ma właściwości myjące, z tym że lepiej radzi sobie na skórze bez makijażu. Glinka ładnie usuwa sebum i inne drobne zanieczyszczenia, matowi skórę i ją odświeża. Demakijaż przy jej użyciu jest możliwy, ale zużywa się przy tym dużo kosmetyku i czasu. Poza tym pozostaje wrażenie, że skóra nie została dokładnie oczyszczona. Do mycia twarzy najczęściej używam tej glinki rano, kiedy chcę delikatnie odświeżyć cerę i pozbyć się nagromadzonych przez noc zanieczyszczeń.

Balance T-zone  Instant detox 2 w 1 Glinka myjąca.
Drugim sposobem jest użycie glinki jako maseczki. W tej roli spisuje się rewelacyjnie. Bez problemu się rozprowadza i nie spływa z twarzy. Po nałożeniu długo pozostaje wilgotna, nie tworzy skorupy i nie ma konieczności zwilżania jej wodą. Na skórze należy ją trzymać 15 minut, po czym zmyć letnią wodą. Podczas usuwania troszeczkę się maże, dlatego najwygodniej jest użyć specjalnej gąbeczki. 
Kosmetyk sprawia, że skóra jest wygładzona, zregenerowana i nawilżona. 
Glinka kaolinowa skutecznie redukuje nadprodukcję sebum, detoksykuje i dotlenia oraz reguluje metabolizm skóry. Maseczkę zaleca się stosować 2 razy w tygodniu. Polecana dla skóry w każdym wieku.

Balance T-zone Floslek
Zarówno peeling, jak i glinka mieszczą się w plastikowych tubach o pojemności 125 ml. Opakowania są poręczne i nie sprawiają kłopotu podczas używania. 

Krem normalizujący SPF 10 na dzień. Jego zadaniem jest przywracanie równowagi  między przetłuszczającymi i przesuszającymi się partiami skóry. Krem jest dosyć treściwy, ale nie obciąża skóry. Dobrze się rozprowadza i szybko wchłania, pozostawiając lekko wyczuwalną warstwę. Zapach ma bardzo delikatny, słodki, ledwo wyczuwalny. Krem dobrze nawilża skórę, wygładza ją i odżywia. Ponadto poprawia jej koloryt oraz zmniejsza nadmiar sebum. 

Balance t-zone Krem normalizujący SPF 10 na dzień

Kiedy przesadzimy z ilością kosmetyku, wówczas długo się wchłania, a cera się świeci. Jeśli nałożymy go oszczędnie, zachowa się, tak jak obiecuje producent, nie zostawi widocznej warstwy i ładnie zmatowi skórę. Krem nadaje się pod makijaż. Nie zmniejsza jego trwałości. 
Kosmetyk polubiłam za jego właściwości nawilżające oraz to, że nie obciąża skóry. Poza tym nie wywołał podrażnienia ani uczulenia, nawet gdy użyłam go w okolicy oczu. Jest bardzo wydajny. Chętnie po niego sięgam.

Balance T-zone Krem normalizujący SPF 10 na dzień
Krem korygujący z kwasami AHA i PHA do stosowania na noc. 
Krem ma lekką konsystencję, dzięki temu dobrze się rozprowadza i szybko wchłania do matu. Zapach ma chemiczny, ale niezbyt intensywny. Zawiera kwasy laktobionowy i migdałowy, które delikatnie złuszczają martwy naskórek. Trochę się obawiałam, że kwasy podrażnią mi skórę i rano obudzę się cała czerwona. 

Krem korygujący z kwasami AHA i PHA do stosowania na noc.
Na szczęście krem okazał się bardzo przyjazny mojej mieszanej cerze, nie podrażnił jej i zdziałał wiele dobrego. Ładnie wygładził skórę, zmniejszył wydzielanie sebum, zwęził pory i ograniczył powstawanie zaskórników. Przyspieszył gojenie się niedoskonałości, rozjaśnił i ogólnie poprawił wygląd skóry. Krem korygujący świetnie poradził sobie z przebarwieniami. Sprawił, że stały się mniej widoczne, a część po prostu znikła. Z efektu jestem zadowolona. 

Krem korygujący z kwasami AHA i PHA do stosowania na noc.
Oba kremy mieszczą się w plastikowych tubkach o pojemności 50 ml. Opakowania mają wygodne aplikatory, które dozują odpowiednią ilość kosmetyku. 

Balance T-zone krem
Linia kosmetyków Balance T-zone przeznaczona jest do pielęgnacji skóry mieszanej niezależnie od wieku. Cieszę się, że mogłam przetestować te produkty. Paczka trafiła do mnie w idealnym momencie. Moja cera była w fatalnej kondycji. Szara, zmęczona z dużą ilością niedoskonałości. Mimo stosowania odpowiednich kosmetyków nie mogłam przywrócić jej równowagi. 

Balance T-zone  Floslek
Najbardziej jestem zadowolona z peelingu. To dzięki niemu skutecznie pozbyłam się martwego naskórka, odblokowałam i oczyściłam pory. Do tej pory nie miałam tak rewelacyjnie działającego kosmetyku. Zabieg ożywił moją cerę i przyczynił się do jej regeneracji. Glinka oraz kremy mogły spokojnie działać. Skutecznie nawilżyły i odżywiły moją skórę. Została oczyszczona, pozbawiona niedoskonałości i przebarwień. Wszystkie produkty z tej linii świetnie się u mnie sprawdziły. Teraz mogę cieszyć się czystą i gładką cerą.


#balanceTzone #zlapbalans #FloslekBalanceTzone

1 komentarz:

  1. Już czytałam kilka postów na temat tej serii i Może kiedyś się sama skuszę. Ceny też są całkiem przystępne ale jak na razie to mam naprawdę spory zapas kosmetyków więc póki co robię pas :)

    OdpowiedzUsuń

Komentując, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są wykorzystywane między innymi do analizy statystyk poprzez Google Analytics.
Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies