środa, 20 września 2017

Cera pełna życia dzięki NIVEA Urban Skin

Zanieczyszczone środowisko, promieniowanie UV, życie w stresie, nieprawidłowa dieta to czynniki przyczyniające się do powstawania stresu oksydacyjnego w naszym organizmie. Jego objawy najszybciej możemy zaobserwować na naszej skórze. Kiedy staje się ona szara, sucha, pojawiają się drobne zmarszczki i przebarwienia to sygnał, że musimy zacząć działać. Zmiana diety, aktywność fizyczna i odpowiednie kosmetyki to droga do sukcesu. Dziś opowiem Wam o kosmetykach z nowej linii Nivea, które skutecznie pielęgnują moją zmęczoną cerę. NIVEA Urban Skin to dwa kremy i maseczka, które zostały stworzone do walki z objawami stresu oksydacyjnego na skórze. Bogate w antyoksydanty skutecznie walczą z wolnymi rodnikami, by cera była jędrna, promienna i zdrowa. Zapraszam na wpis.

NIVEA Urban Skin

Kosmetyki z linii Nivea Urban Skin zapewniają optymalną pielęgnację skóry. Dedykowane są szczególnie kobietom miedzy 20 a 30 rokiem życia, mieszkającym w mieście. Zanieczyszczone powietrze, klimatyzowane pomieszczenia, intensywny i stresujący tryb życia negatywnie oddziałują na cerę. Zawarty w kosmetykach ekstrakt z bio zielonej herbaty oraz kwas hialuronowy pomagają chronić skórę przed oznakami przedwczesnego starzenia. Ich lekka formuła bogata jest w antyoksydanty, które skutecznie niwelują działanie wolnych rodników i dobroczynnie wpływają na stan cery. Stabilizujące pH kosmetyków jest zbliżone do naturalnego, dzięki temu pomaga przywrócić naturalną równowagę fizjologiczną skóry.

NIVEA Urban Skin

Przygodę z nowa linią kosmetyków Nivea rozpoczęłam od Jednominutowej maski do twarzy Urban Skin Detox. Byłam bardzo ciekawa jej działania. Kosmetyk zawiera białą glinkę, która usuwa z powierzchni skóry nadmiar sebum i wszelkie zanieczyszczenia. Odżywia cerę, łagodzi i regeneruje podrażnienia. Oprócz glinki zawiera także aktywny ekstrakt z magnolii. Stanowi on naturalny przeciwutleniacz o silnym działaniu przeciwzapalnym. Maseczka w jedną minutę oczyszcza skórę z toksyn, redukując stresory środowiskowe. Dzięki zawartości peelingujących drobinek, skutecznie usuwa martwy naskórek. 
Polecana szczególnie dla skóry szarej, zmęczonej oraz normalnej. Można stosować ją codziennie. 

NIVEA Urban Skin

Maska mieści się w plastikowej tubie o pojemności 75 ml. Opakowanie posiada zamknięcie na zatrzask, które działa bez zarzutu. Nie zacina się, bez potrzeby nie otwiera i skutecznie zabezpiecza produkt. Otwór w korku jest w sam raz, dozuje odpowiednią ilość kosmetyku. Maseczka ma miły dla oka pistacjowy kolor. Jej konsystencja jest dosyć gęsta, kremowa i lekko tłusta. Produkt zawiera wiele małych drobinek, które działają peelingująco. Zapach maseczki na początku jest intensywny, ale przyjemny. Kremowy i orzeźwiający. Po kilku chwilach ulatnia się, pozostawiając po sobie delikatną woń charakterystyczną dla klasycznego kremu Nivea.

NIVEA Urban Skin
NIVEA Urban Skin
Aplikacja kosmetyku nie sprawia problemu. Maseczka łatwo się rozsmarowuje i nie spływa z twarzy. Po jej nałożeniu wyczuwam delikatne szczypanie. Najczęściej wokół ust i na policzkach. Czyli w miejscach, gdzie moja skóra jest sucha. Na szczęście nie jest to nieprzyjemne i spokojnie wytrzymuję tę minutę z maseczką na twarzy. Tak, tylko tyle ona potrzebuje, by mogła zdziałać wiele dobrego dla naszej cery. Potem możemy zabrać się za jej zmywanie.
Maseczkę usuwamy za pomocą letniej wody. Ja na początku zwilżam dłonie i kolistymi ruchami masuję skórę. Wykorzystuję w ten sposób zawarte w maseczce drobinki i robię delikatny peeling. Podczas tej czynności daje o sobie znać tłustawa konsystencja kosmetyku. Ma się wrażenie, że na twarzy jest gęsty krem. Tak jak zazwyczaj jest przy maseczkach z glinką i tutaj potrzeba chwili, by się jej pozbyć. Zadanie ułatwi nam gąbka do demakijażu, która szybko i skutecznie zbierze kosmetyk. Potem wystarczy przemyć twarz czystą wodą. 

NIVEA Urban Skin

Maska świetnie oczyszcza skórę, wygładza ją i lekko napina. Zwęża też rozszerzone pory. Nawilża, łagodzi i sprawia, że cera jest promienna. Nie wysusza, nie uczula, nie zapycha i nie podrażnia.
Moja mieszana cera bardzo ją polubiła. Używam jej co drugi dzień. Efekty działania są widoczne. Skóra jest rzeczywiście dokładnie oczyszczona, gładka i odpowiednio nawilżona.

NIVEA Urban Skin

Drugim kosmetykiem z linii Nivea Urban Skin jest Krem na dzień Ochrona. Zawiera on kwas hialuronowy, antyoksydanty oraz wyciąg z bio zielonej herbaty. Dzięki ochronie UVA/UVB (SPF 20) zabezpiecza skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Intensywnie nawilża cerę i pomaga ją chronić przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych oraz zanieczyszczeniem powietrza. Ponadto wygładza i odświeża szarą i zmęczoną skórę.

NIVEA Urban Skin

NIVEA Urban Skin

Kosmetyk mieści się w plastikowym słoiczku o pojemności 50 ml. Po otwarciu nadaje się do użytku przez 12 miesięcy. Krem ma lekką, kremowo-żelową konsystencję. Zapach jego jest przyjemny, orzeźwiający z delikatną nutą tradycyjnego kremu Nivea.
Na skórze bez problemu się rozprowadza i szybko wchłania. Jest bardzo wydajny, wystarczy odrobina, by pokryć nim całą twarz. Jeśli przesadzimy z ilością, skóra błyszczy się i wygląda na mokrą, ale po chwili kosmetyk ładnie się w nią wtapia.
Krem świetnie nawilża cerę i sprawia, że jest ona miękka i miła w dotyku. Efekt utrzymuje się przez cały dzień. Kosmetyk nie uczulił mnie, nie zapchał porów, czego się bardzo obawiałam. Nie wywołał podrażnienia. Skóra jest jędrna i promienna. Krem nadaje się pod makijaż. Nie utrudnia jego nakładania ani nie zmniejsza trwałości.

NIVEA Urban Skin

Ostatnim kosmetykiem z nowej linii Nivea jest Krem na noc Urban Skin Detox. Tak jak wersja na dzień zawiera on kwas hialuronowy, antyoksydanty oraz wyciąg z bio zielonej herbaty. Znajdziemy w nim także prowitaminę B5. Rolą kremu jest oczyszczanie skóry z toksyn, regeneracja i jej głębokie nawilżenie.

NIVEA Urban Skin

NIVEA Urban Skin

Krem ma identyczne opakowanie jak wersja na dzień. Różni się tylko kolorem zakrętki. Konsystencja jego jest również kremowo-żelowa, ale troszeczkę gęstsza niż kremu na dzień. Kosmetyk ma lekki i przyjemny zapach. Aplikacja nie sprawia problemu. Ładnie się rozprowadza i szybko wchłania. Natychmiast nawilża i koi skórę. Delikatnie chłodzi, dając przyjemne uczucie odświeżenia. Rano cera jest wypoczęta, zregenerowana i promienna. Krem dodatkowo u mnie  koi podrażnienia i walczy z niedoskonałościami. Nie zapycha i nie uczula. Jest bardzo wydajny.

NIVEA Urban Skin

Kosmetyki z linii NIVEA Urban Skin świetnie pielęgnują moją mieszaną cerę. Od kiedy ich używam, jej kondycja wyraźnie się poprawiła. Najbardziej jestem zadowolona z maseczki. Działa skutecznie i ekspresowo. Przyznam szczerze, że nie wierzyłam w jej skuteczność w tak krótkim czasie. Zostałam pozytywnie zaskoczona. Kremom nie mam nic do zarzucenia. Gdybym miała podać ich jedną cechę, byłoby to: super nawilżenie. Powyższe kosmetyki stanowią zgrany zespół, idealny dla szarej, zmęczonej i odwodnionej cery.

Cena: około 17 zł/szt

NIVEA Urban Skin
Znacie NIVEA Urban Skin? Który z tych kosmetyków najbardziej przypadł Wam do gustu?

6 komentarzy:

  1. Nie znam jeszcze tych kosmetyków, ale bardzo mnie nimi zaciekawiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się troszkę boję produktów Nivea jeżeli chodzi o twarz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. czasem używam produktów z Nivei, ale tych jeszcze nie testowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sam wygląd produktów zachęca do przetestowania :D
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używałam tych kosmetyków, ale uwielbiam tę firmę :) Super opakowania tych produktów! <3 pozdrawiam, charlizerose.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie wiedziałam, że Nivea wypuściła taką serię :)

    OdpowiedzUsuń