czwartek, 7 kwietnia 2016

„Mój krem” od Fitomed.

Znacie serię „Mój krem” od Fitomed? Są to kremy naturalne, zawierające wyciąg z ziół, bez sztucznych barwników i substancji zapachowych. Do tej pory używałam drogeryjnych kremów. Stosowanie naturalnego kremu było dla mnie nowym doświadczeniem. Przez ostatni miesiąc testowałam Mój krem Nr 11 oraz Mój krem Nr 10. Jesteście ciekawi czy się sprawdziły i jak wypadły na tle drogeryjnych kremów? Zapraszam.

Mój krem Nr 11 ziołowy do cery tłustej i mieszanej z rozszerzonymi porami. 
Najważniejsze składniki: świeży napar ziołowy z oczaru wirginijskiego, pięciornika i skrzypu, olej 
z czarnuszki siewnej.
Działanie opiera się na obecnym w kremie wyciągu wodnym z ziół (80%) o wysokiej zawartości garbników o właściwościach ściągających rozszerzone pory, tradycyjnie stosowanych w fitoterapii. Dodatek oleju z czarnuszki siewnej stabilizuje barierę lipidową naskórka.
Przeznaczenie: do cery tłustej i mieszanej z rozszerzonymi porami.
Właściwości: Krem o charakterze naturalnym. Dopuszcza się wahanie odcieni kremu od beżowego do jasnobrązowego. Dopuszcza się istnienie nieznacznej różnicy w zapachu i barwie poszczególnych partii kremu, gdyż nie zawiera on sztucznych barwników oraz substancji zapachowych, a wahania koloru i zapachu spowodowane są zastosowaniem składników naturalnych pochodzących 
z kolejnych serii dostaw. Powyższe różnice w zapachu, barwie i konsystencji nie mają wpływu 
na jakość pielęgnacyjną kremu.
Nie zawiera: substancji zapachowych, parabenów, barwników.


Skład: Aqua, Hamamelis Virginiana Bark Extract, Equisetum Arvense Extract, Cetearyl Alcohol, Potentilla Erecta Extract, Calendula officinalis flower Extract, Vitis Vinifera Seed Oil, Nigella Sativa Seed Oil, Arachidyl Alcohol, Behenyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Cera Alba, Arachidyl Glucoside, Cocoa Butter, Hydroxyethyl Acrylate, Phenoxyetanol, Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Ethylhexylglycerin.


Krem zamknięty jest w plastikowym słoiczku o pojemności 50 ml. Produkt dodatkowo zabezpieczony jest sreberkiem. Słoiczek jest solidny, a otwieranie i zamykanie nie sprawia problemu.
Po otwarciu kremu poczułam ziołowy, świeży zapach, który był dla mnie nowością przy kremie do twarzy. Nigdy nie miałam do czynienia z kremem o naturalnym składzie. Do ziołowego zapachu szybko się przyzwyczaiłam, nie jest on nieprzyjemny i szybko się ulatnia.
Kolor kremu jest beżowy. Konsystencja lekka, rzadka, ale krem nie spływa z palca.
Łatwo się nakłada i rozprowadza. Jest bardzo wydajny, wystarczy odrobina, by pokryć dużą powierzchnię skóry.
Aplikując krem po raz pierwszy, przesadziłam z jego ilością, co przełożyło się na jego długie wchłanianie i mazanie się na skórze. Drugi raz już nie popełniłam tego błędu, dzięki temu przekonałam się, że krem nałożony w odpowiedniej ilości jest wydajny, dobrze się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu. Pierwsze wrażenie po nałożeniu to lekki chłód, potem nawilżenie, bez tłustej warstwy, bez ściągania skóry. 


Krem sprawił, że moja mieszana cera stała się delikatna, aksamitna w dotyku i nawilżona,
i wygładzona. Pomógł wyciszyć się mojej skórze. Po kilku dniach używania tego kremu zauważyłam, że skóra jest czystsza i pojawia się na niej mniej niespodzianek. 
Zdecydowałam się na ten krem, bo chciałam uporać się z problemem rozszerzonych porów. 
Nie lubię kiedy podczas nakładania podkładu wchodzi on w pory jednocześnie je podkreślając. Krem Nr 11 świetnie sprawdził się jako baza pod podkład. Ładnie przygotował skórę na przyjęcie makijażu, wygładził ją i zmniejszył pory. 
Pragnę zaznaczyć, że pory nie zmniejszyły się od razu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Szczerze mówiąc myślałam, że tak się stanie. Jednak krem mnie nie zawiódł i z każdym kolejnym dniem powoli pracował nad poprawą kondycji mojej cery. Pory rzeczywiście się zmniejszyły, skóra jest czysta i się nie przetłuszcza. Krem nie podrażnił, nie uczulił ani nie zapchał mojej skóry. 
Nadaje się zarówno na dzień jak i na noc. Z racji, że jest skomponowany z naturalnych składników należy go zużyć w ciągu 3 miesięcy. Ja w ciągu miesiąca zużyłam może 1/4 opakowania i chyba muszę się nim z kimś podzielić, by się nie zmarnował :) 
Krem mogę z czystym sumieniem polecić osobom, które tak jak ja mają mieszaną cerę
z rozszerzonymi porami, na której pojawiają się drobne niespodzianki. 
Cena: 25 zł/ 50 ml
Moja ocena: 10/10


Do testu otrzymałam również próbki Mojego kremu Nr 10 pod oczy
Naturalne działanie przeciwzmarszczkowe ze świeżym naparem z herbaty białej.
Składniki: świeży napar z herbaty białej, olej arganowy, olej z awokado, masło kakaowe, masło shea.
Działanie: nawilża, wygładza, chroni przed promieniami UV w niewielkim zakresie SPF.
Właściwości: Krem o charakterze naturalnym. Dopuszcza się wahanie odcieni kremu od kremowego do jasnobrązowego. Dopuszcza się istnienie nieznacznej różnicy w zapachu i barwie poszczególnych partii kremu, gdyż nie zawiera on sztucznych barwników oraz substancji zapachowych, a wahania koloru i zapachu spowodowane są zastosowaniem składników naturalnych pochodzących z kolejnych serii dostaw. Powyższe różnice w zapachu, barwie i konsystencji nie mają wpływu na jakość pielęgnacyjną kremu.

Skład: Aqua, Camellia Sinensis (White Tea) Leaf Extract, Argania Spinosa Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Theobroma Cacao Seed Butter, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Hydroxyethyl Acrylate, Sodium Hyaluronate, Glycerin, Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, D-Panthenol, Trilaureth-4-Phosphate Caprylic/Capric Triglyceride, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerine.


Krem ma beżowy kolor. Konsystencję lekką, niezbyt gęstą, ale nie lejącą. Zapach delikatny, prawie niewyczuwalny. Jest bardzo wydajny, bo wystarczy naprawdę odrobina, by pokryć skórę pod oczami. Bardzo dobrze nawilża skórę. Sprawia, że jest napięta, rozjaśniona i odżywiona.
Po nałożeniu kremu odczuwalny jest lekki chłód. Krem dobrze się wchłania, jednak należy uważać, aby nie przesadzić z ilością, bo skóra przez dłuższą chwilę będzie tłusta, aż do momentu wchłonięcia się kremu. Zdecydowałam się na ten krem, bo nigdy nie miałam do czynienia z naturalnym kremem pod oczy. Ponadto szukam odpowiedniego kosmetyku, który ładnie nawilży i odżywi moją zmęczoną i przesuszoną skórę wokół oczu. O wygładzanie zmarszczek jeszcze nie muszę się martwić, dlatego tej właściwości kremu nie byłam w stanie sprawdzić. 
Krem nadaję się na noc i na dzień. Używałam go pod makijaż i świetnie współgrał z kosmetykami. Nie waży się, nie roluje, nie powoduje szybszego ich ścierania. Jest to jeden z nielicznych kremów pod oczy, które u mnie zadziałał. Jestem bardzo zadowolona z tego kremu. Skóra wokół oczu jest dobrze nawilżona, a efekt jest długo wyczuwalny. Świetnie radzi sobie z cieniami i workami pod oczami, ładnie napina skórę.
Przez przypadek odkryłam jeszcze jedno zastosowanie tego kremu, a mianowicie nałożyłam go na spierzchnięte usta. Byłam pozytywnie zaskoczona jego szybkim działaniem. Skóra od razu była nawilżona, poczułam wyraźną ulgę. Zaskoczyło mnie również to, że krem ładnie się wchłonął i nie spowodował schodzenia skóry z ust, tak jak zazwyczaj się u mnie dzieje po nawilżeniu bardzo suchych ust pomadką czy jakimś kremem. 
Cena: 19 zł/20 ml
Moja ocena: 10/10

Oba kremy spisały się rewelacyjnie. Różnią się od drogeryjnych konsystencją, zapachem i wydajnością. Oczywiście różnica jest pozytywna :) Świetnie się u mnie sprawdziły. Poprawiły kondycję mojej skóry, z czego jestem bardzo zadowolona. Kosmetyki naturalne i tanie. Polecam.

Strona producenta:http://www.fitomed.pl/
Tutaj możecie kupić kremy i inne naturalne kosmetyki Fitomed:  http://www.fitoteka.pl/
https://www.facebook.com/fitomed/?fref=ts
https://www.facebook.com/FitotekaPL/?fref=ts

5 komentarzy:

  1. Nie miałam styczności z tymi kremami Ciekawy produkt, moja cera chyba tak jak Twoja mieszana w kierunku do tłustej z niespodziankami i rozszerzonymi porami :)
    A 20 zł to nie dużo jak za naturalny skład.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam pory co prawda delikatne ale najbardziej dokuczliwe są na nosie bo podkład tak jak u Ciebie wchodzi w nie i je podkreśla :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam i uwielbiam ten krem 11 i na prawdę działa na wypryski i zaczerwienienia.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam tych kremów, ale po opisie sądzę, że u mnie też by się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam firmy, ale kremiki te małe zapakowane w fajne pojemniczki. Przeważnie firmy robią próbne saszetki, a tu proszę :)

    OdpowiedzUsuń